Morwa biała – zdrowy rarytas przywieziony z Chin

Najstarsza biała morwa w Polsce liczy około 240 lat i znajduje się w Sulechowie. Sprowadzona do nas z Azji zagościła na dobre w naszym krajobrazie. Choć mijamy ją codziennie w parkach i na ulicach większość z nas nie wie, że to najlepsza i najzdrowsza rzecz, jaką importowaliśmy z Chin!

Motyli przysmak

Historia morwy białej splata się z losami pięknego owada – jedwabnika morwowego. Początkowo bowiem roślina była uprawiana jako pokarm dla gąsienic tego nocnego motyla, które przędą niezwykle wytrzymałe jedwabne nici używane przez nas do produkcji jedwabiu. Najstarsze plantacje występowały w Chinach i to właśnie tam odkryto niesamowite właściwości lecznicze białej morwy.

Od korzenia po owoce

Choć najczęściej mówi się o znakomitych właściwościach liści, warto wiedzieć, że roślina ta dosłownie od stóp do głów jest znakomitym środkiem leczniczym. Ekstrakt z kory korzenia używany jest jako środek przeciwzapalny oraz łagodzący objawy chorób układu oddechowego – kaszlu czy astmy. Z kolei w słodkich owocach znajdziemy flawonoidy, które zwalczają wolne rodniki odpowiedzialne za procesy starzenia oraz powstawanie nowotworów, a także garbniki poprawiające pracę układu trawiennego, wspomagające metabolizm i ułatwiające leczenie choroby wrzodowej.

Cukier w dół!

Liście białej morwy to prawdziwy skarb dla cukrzyków. Ograniczając działanie enzymów odpowiedzialnych za rozkład cukrów złożonych do glukozy sprawiają, że część węglowodanów nie ulega rozłożeniu, a tym samym strawieniu, dzięki czemu nie dochodzi do podwyższenia poziomu cukru we krwi. Z właściwości tej mogą także skorzystać osoby będące na diecie, ponieważ ograniczenie rozkładu węglowodanów złożonych zmniejsza także ilość odkładanej tkanki tłuszczowej.

Jedzmy od  rana do wieczora

Najprostszym sposobem na włączenie morwy do naszej codziennej diety jest herbata z suszonych liści. W sezonie surowe owoce możemy zajadać same lub dodać do wypieku ciast. Jeśli mamy czas na kulinarne eksperymenty, przygotujmy z nich przepyszne domowe dżemy, syropy, kompoty lub nalewki, zachowując ich lecznicze właściwości także na zimę. W wersji suszonej, dodajmy do pożywnej owsianki na śniadanie lub do naszego ulubionego gatunku kaszy na lekkostrawny posiłek. A jeśli brakuje Ci czasu –  Babcia Zosia przygotowała egzotyczną kaszę bulgur z wiśnią, migdałami i białą morwą – w sam raz na szybki, zdrowy obiad lub podwieczorek.